Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
1 grudnia 2010
STRZAŁY ZNIKĄD 1/12/2010 LONG DECEMBER
Od 2:00 do 4:00 w Trójce
Nick Cave & The Bad Seeds - Fifteen Feet Of Pure White Snow
Modest Mouse - The Cold Part
Modest Mouse - Gravity Rides Everything
Jeremy Jay - Winter Wonder
Jeremy Jay - Slow Dance 2
Feist - Gatekeeper
Feist - Let It Die
Beth Gibbons & Rustin Man - Funny Time of Year
Foxes in Fiction - Snow Angels
Windy & Carl - Snow Covers Everything
Pantha Du Prince - Es Schneit
Gold Panda - Snow & Taxis
The Hacker - Electronic Snowflakes
Bjork - Frosti
Julian Lynch - Winterer One
Julian Lynch - Winterer Two
Lord Skywave - Dialogues (From Trio For Oboe, Bassoon And Piano)
Jesper Norda - Tomorrow You´ll Be Forgiven But Tonight You Will Have Your Teeth Knocked Out
Counting Crows - Colorblind
Counting Crows - A Long December
Counting Crows - Miller's Angels
Elliott Smith - Angel In The Snow
The Decemberists - Of Angels And Angles
Ścianka - The Iris Sleeps Under The Snow
Beach House - Master of None
Mazzy Star - Disappear
Mazzy Star - Flowers In December
Mazzy Star - Rhymes Of An Hour
get dałn
^^ ! /< @
Etykiety:
foxes in fiction,
jeremy jay,
strzały znikąd,
zima
2 stycznia 2009
ZIMOWY CZILAŁT

Siedzę w domu, wciąż regeneruję siły po slwestrowym armagedonie, na drugim froncie walczę ze szczwanym wirusem grypy. W gazecie se czytam, że zaraz ma się ukazać bestiariusz ostatnich dziesięciu lat Kylie - ale w remiksach - i już współczuję bywalcom Jadłodajni Filozoficznej. Na płycie mają się znaleźć edity m.in. Chemical Brothers i Fischerspoonera. Ach, jak ta Kylie trzyma rękę na pulsie. Jak ona te trendy prawie jak Madonna kreuje!
(Co nie zmienia faktu, że 2 many Djs, biorąc się za Can't get you out, uczynili jeden z moich najulubieńszych remiksw evah. Nawet mimo pewnej archaiczności - z perspektywy dzisiejszych trendów - brzmienia).
Ogarnąłem tę płytę przed momentem na amazonie, żeby sprawdzić, czy będzie tam on. Nie będzie. Będzie za to na okładce czcionka ukradziona od Slam Dunków, a w zasadzie złotego chłopca Marcela, który i nam robi identyfikację graficzną. Bożeśtymój, jaki ten świat mały.
Ale nie o tym miało być, a o przezajebistym remiksie "Overload" Sugababes Capoeira Twins, który przeniósł mnie do roku 2000. Rok ten charkteryzował się ogólnoświatowym wyluzowaniem i radością z powodu nie nastania końca świata po Y2K. Dajmy na to rrrrrrrocka reprezentowali agresorzy z Coldplay. Kylie powoli wracała do łask z "Light Years", ale to jeszcze nie był jej szczyt. Fajne były chill outy, acid jazzy, lounge. Thievery Corporation nagrywali wtedy nie tylko płyty, których chciało się słuchać, ale również zajebiste. Tamto brzmienie znudziło się dość szybko, choć co cierpliwsi dawali jesszcze szanse buddabarowym składankom vol. 179.
Podobno wciąż żyją świadkowie tamtych czasów. W sterylnych, minimalistycznych mieszkaniach czeszą swoje persy. W tle leci muzyka tła (jak zmyślnie!) z Radia PiN. Głęboki i miły głos voicemastera zapewnia ich, że to radio smakoszy dźwięku.
Mika
Etykiety:
zima
11 sierpnia 2008
SIERPIEŃ JAKO MIESIĄC CIERPIEŃ
W tym skwarze, wśród rumoru można tylko odklejać od ciała spocony tiszirt popołudnia, oddawać się ekstatycznym namiętnościościom, czynić rzeczy piękne i pożyteczne. Z 1975 roku, prosto ze swojej chatki w Tennesse - Townes Van Zandt, czarny syrop dla ust, ciężki kamień u szyi, pożywka dla zapomnianych łez, zimny kompres na wasze serca.
Rzw
Rzw
Etykiety:
lato,
Townes Van Zandt,
zima
Subskrybuj:
Posty (Atom)
