13 sierpnia 2008

CHIP-CHOP



O, jaki zabawny numer z podkładem opartym na teleturniejowym czasocykaczu:
Hot Stylz - yo mama

Zakładamy spodnie tyłem na przód. Rwany bit burzy bałnusjący flow oryginału, no ale to wciąż Kriss Kross:
Kriss Kross - Jump (Dave Dirt Remix)

Bierzcie i ssijcie z tego wszyscy:
MGMT vs Notorious B.I.G. vs Justice - Nasty Feel (ddpesh Rework)

Give me yo bassline in yo ass(waist?)line. Sroga konkurencja dla The Cool Kids:
The Genevan Heathen - eazy-e prod. mattfoley

Też lubimy duże, też chcemy, żebyście ocierały się o szyby. Sir Rulez-A-Lot.Jak pojedziemy w trasę po Stanach, od tego kawałka będziemy rozpoczynać sety:
Sir Mix A Lot - Jump On It

Numer, z powodu którego powstał ten post. Klasyk starej szkoły rapu zmiksowany przez Hot Chip na potrzeby składanki Rmxxology. Nowy podkład nadaje mu wręcz mistycznego charakteru, z którym pasowałby na "Mezzanine" Massive Attack. No i co za zwrotki:

Now in my younger days I used to sport a shag
When I went to school I carried lunch in a bag
With an apple for my teacher cause I knew Id get a kiss
Always got mad when the class was dismissed
But when it was in session, I always had a question
I would raise my hand to make her stagger to my desk and
Help me with my problem, it was never much
Just a trick, to smell her scent and try to sneak a touch
Oh, how I wish I could hold her hand and give her a hug
She was married to the man, he was a thug,
His name was lee, he drove a z,
Hed pick her up from school promptly at three oclock
I was on her jock, yes indeedy I wrote graffiti on the bus
First Id write her name then carve a plus,
With my name last, on the looking glass,
I seen her yesterday but still I had to let her pass

She keeps on passin me by...

(...że zadedykuję koledze Krisznie)

Now there she goes again, the dopest ethiopian
And now the world around me be gets movin in slow motion
When-ever she happens to walk by - why does the apple of my eye
Overlook and disregard my feelings no matter how much I try?
Wait, no, I did not really pursue my little princess with persistance;
And I was so low-key that she was unaware of my existance
From a distance I desired, secretly admired her;
Wired her a letter to get her, and it went:
My dear, my dear, my dear, you do not know me but I know you very well
Now let me tell you about the feelings I have for you
When I try, or make some sort of attempt, I symp
Damn I wish I wasnt such a wimp!
cause then I would let you know that I love you so
And if I was your man then I would be true
The only lying I would do is in the bed with you
Then I signed sincerely the one who loves you dearly, ps love me tender
The letter came back three days later: return to sender
Damn!


i jeszcze wers, który wyraża mnie jak od dawna żaden nie wyrażał

By lettin her pass I had proved to be a better man

Takie piękne i doskonałe technicznie mądrości:
Pharcyde - Passin Me By (Hot Chip RMX)

starfucker

WINYLOWA KUCHNIA WUJKA BRODY

Wakacyjna edycja kuchni będzie w wydaniu fusion, ponieważ wszystko wskazuje na to, że w techno do łask wracają elementy jazzu, world music, a nawet flamenco. Tym razem więc zapraszam na podróż po Grecji, Hiszpanii, przez Belgię do Anglii.



Pierwszy przystanek to Mihalis Safras - grecki producent, którego ostatnie wydawnictwa dla legendarnej wytwórni Trapez utwierdziły jego pozycję na polu ambitnego techno. W "Rainforest" łączy mocno perkusyjne, hipnotyzujące rytmy z delikatną linią melodyczną saksofonu i natłokiem subtelnych przeszkadzajek w stylu etno. Tworzy to mocno psychodeliczną całość i jest zdecydowanym kandydatem na przebój co ambitniejszych parkietów. Jest tu i plemienne szaleństwo i kawał emocji.

Hiszpański producent Prompt nie ma na koncie wielu wydawnictw, choć jego "Evolve" narobiło nie lada zamieszania. W utworze pt. "Zora" Manuel F. Llorente eksploruje brzmienia gitary i adaptuje na potrzeby klubowe... flamenco. Mistrzowsko wpleciony flet i doskonała harmonika całości pokazuje jak wrażliwym i muzycznie świadomym producentem jest młody Hiszpan. Utwór broni się na każdym froncie; ma w sobie duże pokłady energii i spore zasoby muzycznych niuansów dla koneserów gatunku.

Italoboyz, czyli Marco Donato i Federico Marton znani są warszawskim fanom ze swojego koncertu w klubie 1955, gdzie pokazali się jako dj-e. Po zeszłorocznym singlu "Viktor Casanova" odkryli się jednak jako ambitni kompozytorzy. Intrygująca "Zinga" udowodniła, że nie boją się eksperymentować, choćby i ze skrzypcami. "Bahia" jednak to zupełne zaskoczenie. Fani Johna Coltrane'a umrą z radości, a reszta klubu stanie osłupiała, kiedy z głośników popłynie nagle autentyczny jazz. Mash-up to czy sztuka?

Pozostając w tematyce afiliacji pomiędzy jazzem a współczesnym minimalnym techno, proponuję ostatni wybryk Jony (Jonathan Troupin, mój rówieśnik...) pt. "Take Five". Tak, wszelkie skojarzenia z Davem Brubeckiem są jak najbardziej na miejscu. Tak jak Italoboyz, Jona zrobił doskonały parkietowy hit, który nie pozostawia nikogo obojętnym, ale czy takie mariaże w mash-up'owym stylu mają rzeczywiście przyszłość przyjdzie nam się jeszcze zastanowić. W każdym bądź razie to, co tutaj mamy - działa. I to bardzo.

Jako bonus mój promocyjny set Afterlife. Z okładką i w ogóle taki teraz wycyckany :) Tytuł powinien mówić wszystko. Wasze komentarze są pożądane.

Broda

12 sierpnia 2008

HYPE ME GOOD




Zapomnieliśmy o tym wspomnieć, ale od zeszłego tygodnia jesteśmy na agregatorze-potworze zwanym hypemachine. Wyciągamy rączki do reszty świata.

11 sierpnia 2008

OU ET LES HO'S?





Serge Fabergé i Pièt Parra są z Francji. Oui, Oui, Le, Le. Na ich myspace roi się od bagietek a oni sami produkują wyrafinowany franko-pop. Piet na dodatek jest ilustratorem zatem LeLe ma bardzo wyjątkową grafikę, przywodzącą na myśl starą europejską szkołę plakatu. Zrobił teledysk dla tegorocznego modelsowego hymnu wakacji.
LeLe - Breakfast



Numer apetyczny jak croissanty dorobił się baltimorowego remiksu.
LeLe - Breakfast(Beesmunt Baltiflage edit)

A LeLe dorobiło się własnej linii ciuchów, projektowanych oczywiście przez Piet'a. Do kupienia tu.



Ujmuje mnie klimat pozytywnego nadęcia u tych żabojadów, którzy ponoć są tak naprawdę Duńczykami czy innymi Holendrami.
LeLe - Drunk With Power

S.T.tees

SIERPIEŃ JAKO MIESIĄC CIERPIEŃ

W tym skwarze, wśród rumoru można tylko odklejać od ciała spocony tiszirt popołudnia, oddawać się ekstatycznym namiętnościościom, czynić rzeczy piękne i pożyteczne. Z 1975 roku, prosto ze swojej chatki w Tennesse - Townes Van Zandt, czarny syrop dla ust, ciężki kamień u szyi, pożywka dla zapomnianych łez, zimny kompres na wasze serca.



Rzw