Już jutro postawi swe śliczne stópki na polskiej ziemi i zostanie z nami na tydzień. Ale najważniejsze, że zagra na naszej jutrzejszej imprezie w Obiekcie. Kesh jest prawdziwym żywiołem przemysłu modowego i muzycznego. Djka i projektantka mody, celebrytka myspace, twarz londyńskiej alternatywy. Autorka jednej z najpopularniejszych balang w Londynie. Ubrania projektowała już jako nastolatka a jej unikalny styl przypadł do gustu takim gwiazdom jak Mariah Carey, Lupe Fiasco, Big Daddy Kane, A-Trak czy Kanye West. Obecnie projektuje linię ubrań dla Chromeo. Jako Djka występowała już na całym świecie grając u boku wspomnianego wyżej A-Traka czy Steve'a Aoki.
Muzyka ma płeć. Męska jest ta skomplikowana, kompozycyjna, produkcyjna, niska, dołująca. Heavy bass, dubstep, minimal, electro. Melodyjna, prosta, wokalna, wysoka, pozytywna to muzyka kobieca. Bmore, fidget, bassline, house.
Songs: Ohia - I've Been Riding With The Ghost Calexico - Writer's Minor Holiday The Walkmen - Donde Esta La Playa Calexico - House Of Valpariso Calexico - Two Silver Trees Forest Fire - Fortune Teller Forest Fire - Sunshine City Larkin Grimm - Be My Host Whitley - Lost In Time Bon Iver - Flume Chad Vangaalen - Molten Light Neil Young - Down By The River Vetiver - The Swimming Song Entrance - Darling Megafaun - Find Your Mark Fleet Foxes - English House Megapuss - Lavender Blimp Sons of Noel & Adrian - Indigo Castanets - The Destroyer Castanets - Prettiest Chain Violent Femmes - Color Me Once Sleepy Sun - Lord Small Sur - Ohhhhh pt. 1 Small Sur - Two Mantras Mazzy Star - Cry, Cry Au - Sleep Songs: Ohia - Tropic
Forest Fire do ciągnięcia co najmniej za darmo tu a tu show
...czyli chaczu zanimatsa ljubowju staboj. Słowofotowpis o wielce przyjaznych Ukrainkach, Ukraińcach, pięknym Kijowie, modrej wódeczce i co tam chcesz jeszcze.
Podróż była długa i wyczerpująca.
Kijów kontrastowy. Piękne mieszkanie w pięknej kamienicy z pięknym portierem, a zaraz za progiem niepiękny chodnik.
Ukraiński Tydzień Mody okazał się mało komfortowy dla modelsów w przemoczonych trampkach i siatkowych koszulkach. Za to po pokazach udało nam się znaleźć obficie wyposażony bar. Modelki i projektanci szampana, a my wódeczkę. Mniam.
No i nareszcie - impreza. Xlib Club wypchany po brzegi, piski, oklaski przy każdym niemalże kawałku. Ukraińcy w ekstazie, my toże. W toaletach tradycyjne dziury w ziemi. Dla nas luz, ciekawe jak zniesie to Tim Sweeney.
Drugiego dnia pobudka o 14. Ślicznie podziękowaliśmy gospodarzom za kolejne atrakcje ze świata mody i po obiedzie w Galerii Smaku (barszcz po ukraińsku, wareniki) postanowiliśmy ruszyć na podbój Kijowa. Detale w deszczu.
Po 3 godzinach byliśmy zmoczeni, zmarźnięci i totalnie zgubieni. Odnalazł nas Boris, dj z teamu Zhiguli, nasz gospodarz, wybawca. Po zaopatrzeniu się w zapas suszonych rybek i kalmarów ruszyliśmy metrem w kierunku kolejnej imprezy. Pod spodem Boris i Andriej, nasi przewodnicy-przodownicy.
Heaven. Giej frjendlij, modjel frjendlij. Lans i drinki w nieprzyzwoitych cenach. Nasz Borja zapodaje neodisko, a my bawimy się średnio.
Ale potem Zhigulak nas oświecił: "Guys, not having fun? It's a free alcohol party!"
Niestety, darmowy alkohol szybko się ulotnił. Żądni dalszych wrażeń wypuściliśmy się samotnie w miasto. Pod pachą po wielkim ukraińskim piwie, przed nami oświetlone centrum. Pełno kasyn, emo dzieciarni i przedziwnej architektury.
Po drodze były bary ze striptizem i salony gier.
Sylviuszka & Pietia
PS - Wszystkie kijowskie autobusy miały numer 18, a w każdej knajpie do jakiej trafialiśmy leciała Sade. Zawsze. Kiedy ostatniego dnia skończyliśmy kompletnie pijani w barze z szafą grającą, co innego mogliśmy zamówić?