9 października 2008

SATURALIA



Nasi przyjaciele z AM radio żegnają się w sobotę z Satutatorem. Na ostatniej imprezie zagrają WSZYSCY. Jedenastu didżejów, dwa densflory, jeden wielki pierdolnik. My zaczniemy o 3:00. Esencja. Staby i old-cool-house'y. We'll house you.

8 października 2008

STRZAŁY ZNIKĄD 8/10/2008 JASNOCZARNE ŚWIATŁO PORANKA



Milosh - You Make Me Feel
Panda Bear - I'm Not
Seefeel - Charlotte's Mouth
Songs Of Green Pheasant - Dear Prudence
Koushik - Ifoundu
Brightblack Morning Light - Hologram Buffalo
Morphine - Like Swimming
Speck Mountain - Summer Above
Brightblack Morning Light - Another Reclaimation
Hope Sandoval & The Warm Inventions - Around My Smile
Castanets - You Are The Blood
Phosphorescent - Be Dark Night
Jo))) - All Gone
Ilya Monosov - The Burning Flame
Marissa Nadler - Famous Blue Raincoat
Air - Cherry Blossom Girl (Hope Sandoval Version)
The Boats - Industrial Violence, Venus and Mars, When Planets Collide???
Castanets - No Light To Be Found (Fare Thee Faith, The Path Is Yours)
Boduf Songs - Mission Creep
Calla - Surface Scratch
Turin Brakes - Ether Song
Sigur Ros - Svefn-G-Englar

lynk usunięty przez znajomych Zbyszka

starmika


[Strzaly Znikąd w nocy z wtorku na srody od 2:00 w Trójce]

6 października 2008

SPICZOWANE DIWY



Nie zrażeni krytyką Obrońców Muzyki Przez Duże Sz, kontynuujemy hanieby proceder obniżania poziomu, wywabiania ambicji, zakłamywania statystyk, nieuprawiania gimnastyk, złyto prognostyk.
A może wręcz przeciwnie? Swego czasu obudziliśmy u kogoś zniesmaczenie promowaniem bassline’u z jego spiczowanymi diwami. Dziś bassline’owi powiemy pas. Wprawdzie diwy znów zadziwią, ale wydźwięk będzie inny.
Spiczować diwę – to brzmi dwuznacznie. A to raczej Chip i Dale, nie chippendales. Dzisiejsze piosenki są jednoznacznie śliczne wszystkie, choć czasem spiczowani zostaną mężczyźni.

Bugo w remiku Bloody Beetroots brzmi prosto w twarz house'owo. Bloody Beetroots brzmi house'owo. Ale podobnie jak w przypadku Public, ten house jest w dotyku francuski jak piesek:
Bugo - La Mano Mia (Cecile And Bloody Beetroots Remix)
Public - Colorful

Co jest Cayce? Jak to się czyta? Brzmi jak spiczowana Cassie, a muzycznie w pewnym momencie mamy flashbacki z Pump Up The Volume:
Cayce - Teeth Or Tears !!!

Amerykańsko. Passion Pit to zespół do odkrycia. Dla fanów Juvelena, Tigercity, Ssion nie mylonego z Scion. Softrokowo, ale dla sensacji zostawmy nagłówek 'INDIE U HHM':
Passion Pit - Sleepy Head

A tu Rusko. Wyjątkowo nie mroczny, mocno melancholijny dubstep. Jest w nim silna nostalgia do starego techno à la Orbital. Magic is real:
Rusko - Love Is Real !!!

'I'm 4 Real' The Shoes już tu było, ale to wciąż jeden z moich ulubionych numerów tego roku, więc jeśli ktoś przegapił, to nie ma za co:
The Shoes - I'm 4 Real !!!

mikaakastarfucka

5 października 2008

WINYLOWA KUCHNIA WUJKA BRODY - LABEL SHOWCASE IV

To ostatnia odsłona cyklu label showcase - co dobre musi się kończyć. Dlatego mam dla was dzisiaj trochę fajerwerków na zwieńczenie tego skromnego serialu.

Zaczynamy od Boxer Recordings z Kolonii - to renomowana wytwórnia, której szeregi zasilają takie tuzy jak Frank Martiniq, Delon & Delcan czy Dusty Kid. Jej brzmienie jest zazwyczaj przebojowe i dorobiło się określenia electro-techno. Nie przebierając w środkach, artyści z Boxer Rec. biją na głowę (też za sprawą prekursorstwa) wszelkie wykwity post-nu-rave'owe i neo-electro. Proste środki i solidna produkcja i precyzja uderzenia godna Muhammada Alego to znaki rozpoznawcze obozu bokserów. Posłuchajcie choćby gitarowo-syntezatorowego "Manhattan" The Shock, jazgoczącego i zaczepnego "Boost" Franka Martinique, czy przebojowego, electrowego "Drug Queen" Duoteque. Bardziej techniczne i stonowane oblicze Boxera (jest takie...) reprezentuje Zentex, tu z utworem "Kayra" w remiksie Alexa Under.

Italo Business to włoski net-label (choć wypuszcza też winyle), który wydaje techno o niewielkiej puli cech wspólnych z italo-disco, ale dla niektórych równie drażniące lub nęcące. Ocierające się o tandetę i prymitywizm techno z Italo Business, z durnymi melodiami, kwasami a la Crookers, lub fidgetowymi akcentami broni jednak niesamowita moc rażenia i siła przebicia. Przy pędzącym "Clacson" Dama, wykręconym "Tribute to Sconvoltz" czy bardziej house'owym "Double Interference" nie sposób usiedzieć. Na odtrutkę proponuję bardziej deepowy, stonowany "Deeply" Cardo.

Trenton to najbardziej melodyczny label z dzisiejszego zestawienia. Stawia na mocno techniczny podkład, ale pojawiają się różne dźwięki, które układają się w pulsujące tkanki melodii, jak choćby w przypadku "Lunar Jazzphysics" Theodora Zox, czy w bardzo tanecznym i wibrującym "Macho Lato" - jednej z najlepszych polskich produkcji ostatnich lat, nad którą oprócz naszych rodaków z 3 Channels pracowali Reynold (szef Trentona) i Jeff Samuel (który to wszystko zremiksował pod zabawnym tytułem "Jeff Samuel Will Work For Sex Remix"). Trenton jest też godny polecenia fanom klimatów deep - "Deeds" autorstwa Tilla von Sein (w remiksie Johna Tejady) jak i "Poison In My Mind" Reynolda to bardzo solidne kawałki w tym gatunku.

Na pożegnanie zostawiłem jedną z najciekawszych i najlepszych wytwórni ostatnich lat - Trapez, który jest sublabelem Traum Schallplatten. Pojemny katalog, świetna selekcja i wysoki poziom kolejnych wydawnictw sprawia, że Trapez jest jednym z tych labeli, które przynajmniej do niedawna kupowało się w ciemno. Oryginalnie utwory spod tego szyldu pomyślane były jako dj tools, więc mamy tu do czynienia z nieobrobionymi perełkami, które wymagają dobrego dja potrafiącego wydobyć ich blask. Na pewno takim utworem jest "Ssswing" Łukasza Seligi aka SLG. Wizytówką Trapez są jednak długie, pędzące w noc lokomotywy, jak np. "Tin Soldier" duetu Red Robin & Jakob Hilden, czy "Share Your Body" Rolanda M Dill. Dla tych, którzy narzekają, że to mało subtelne i skromne muzycznie, polecam utwór "Interafrica" Mihalisa Safrasa, który swoim pięknym przestrzennym klimatem, delikatnie wplecionymi żywymi instrumentami i uwodzącą motoryką będzie, mam nadzieję, ładnym sposobem na pożegnanie się z serią label showcase. Mam nadzieję, że momenty były.

Broda

2 października 2008

BOY 8 BIT GOES TEKNO



Przeszło rok temu mieliśmy niemałą przyjemność zagrać z Boy 8 Bitem na imprezie z cyklu Sorry, Ghettoblaster. Zapamietałam go wtedy jako wesołego wikinga z ogromnymi skillzami i słabością to fidgetowo-bangerowo-murzyńskiego grania. Tam był set pełen Herva, Aquasky'ego i takich innych. Potem rudzielec poszedł w bardziej połamane, basowe klimaty. Ale nadal się rozwija i zmienia. Jest małą fabryką do robienia muzyki bo podobno produkuje około 3 kawałków dziennie. Słabo? Mi najbardziej podobają się te tekno-techno. Rio jest spokojniejszy, za to Bulbs baltimorowy.

Bumblebeez - Rio(Boy-8-Remix)
Bulbs Burnt Out - Boy 8 Bit

S.T.tees