26 czerwca 2008
TOO COOL FOR SCHOOL
Raziek uprawia ghettotech po francusku. Niby mieszka w Montpellier, ale myślami jest cały czas gdzieś w Miami. Kuma się z chłopakami z Top Billin, fińskimi czarnuchami. Helsinki Ghetto Bass Patrol. Kiedyś go zabukowali, wrzucili na mixtape i tak przebił się do blogowej świadomości. Na POS pojawił się już ze 2 razy i słusznie bo robi same fajne kawałki. Bootey, bootey!
Raziek - Hit It
Raziek - Goodbitch
Raziek vs. Luke Sinclair (Blend)
S.
Etykiety:
raziek
25 czerwca 2008
SSZAFY: WIELKI BŁĘKIT/STRZAŁY ZNIKĄD
Dziś strzałów nie będzie. Zaniemogłem, biedactwo. A już myślałem, że po wycięciu migdałków uzyskałem nieśmiertelność. Gówno.
W ramach marnego pocieszenia dwa niebieskie klipy. Dziwnie się składa, że w kilku spośród moich ulubionych filmów niebagatelną rolę odgrywa niebo albo woda. Tak jest w 'Gerrym', 'The Wild Blue Yonder' czy w 'Stevie Zissou'. Nie mówiąc o tym, jak nieobojętną jest mi wizja kowboja podążającego w stronę zachodzącego słońca. Konno.
Boards Of Canada - Davyan Cowboy
Atlantic Ocean - Waterfall
I jeszcze może Artur, który słynął z podwodnych dźwięków, ale się zgubił i zniknął. Bez video. Smutno.
Arthur Russell - A Little Lost
starfucker
W ramach marnego pocieszenia dwa niebieskie klipy. Dziwnie się składa, że w kilku spośród moich ulubionych filmów niebagatelną rolę odgrywa niebo albo woda. Tak jest w 'Gerrym', 'The Wild Blue Yonder' czy w 'Stevie Zissou'. Nie mówiąc o tym, jak nieobojętną jest mi wizja kowboja podążającego w stronę zachodzącego słońca. Konno.
Boards Of Canada - Davyan Cowboy
Atlantic Ocean - Waterfall
I jeszcze może Artur, który słynął z podwodnych dźwięków, ale się zgubił i zniknął. Bez video. Smutno.
Arthur Russell - A Little Lost
starfucker
Etykiety:
ambient,
sszafy,
strzały znikąd
21 czerwca 2008
DEKRUKERYZACJA

Magic Happens ma niezłą nazwę i czelność. Porywa się na jeden z tegorocznych hiciorów, 'Day'n Night' Kid Cudi'ego, z misją odkojarzenia go od genialnego a wszędobylskiego miksu Crookersów. Zdekrukeryzować go chce. Ha, ha! Ha!
Tymczasem efekt jest całkiem ciekawy, postpunkowy bas i wręcz rrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrockowy nerw sprawiają, że Kid Cudi zagości także na co światlejszych indie balangach. Tia.
Kid Cudi - Day 'n Night (de-Crookered by Magic Happens)
Numery Crookersów dzielą się na wykurwiste i prawie. 'Lollipop' wyrządzał niemal - ewidentnie brakowało mu błysku geniuszu włoskich mistrzów renebałnsu. Wtem zjawił się nasz hahaemowy pupil, OH SNAP!!, i nawinął swój kaprawy rap. Rap momentami wręcz histeryczny, ale Booty Alarm to temat ważki.
Czy potrzebnie? Czy to pierwiastka ludzkiego brakowało? Amerykanie nas rapu uczyć mają? NAS? On the other hand, are Crookers too cool for school? Damals?
Oto Antygona bałnsu.
Crookers - Seglia (OH SNAP!! Booty Alarm Mix)
starfucker
Etykiety:
crookers,
kid cudi,
magic happens,
oh snap,
rap
20 czerwca 2008
BAD GIRLS NEED LOVE TOO...

Ten post jest efektem mojego przedwakacyjnego marazmu i przytłoczenia sesją w całym jej hardkorze. Za dwa tygodnie będę o tej porze na plaży, ale póki co czeka mnie jeszcze jakieś sto egzaminów. Na dodatek google desktop pokazuje, że mój biorytm leci na łeb, na szyję a ostatnio moim sposobem na rozwiązywanie konfliktów jest zabieranie torebki i "wychodzenie".
Muszę zabić tę "inner bitch", więc sięgnęłam po kilka "nowych fajnych" i "starych niezawodnych" letnich kawałków.
Wybór był dosyć prosty.
El Guincho bo jest hiszpańskim, przystojniejszym Pandą Bearem i nagrał płytę, która powinna lecieć w każdym barze, na każdej plaży, nad każdym oceanem.
El Guincho - Antillas
Skoro już mówimy o oceanach to nie możemy ominąć antypodów i dobrego australijskiego dubstepu.
Deadbeat - Melbourne Round Midnight
Gdzieś po drodze Fleet Foxes wielbią słońce.
Fleet Foxes - Sun Giant
Chłopcy z Kings of Convienience też już bardzo chcą wyjechać.
Kings Of Convienience - Summer On The Westhill
A na koniec chłopiec w pakiecie z harmonijką i gitarą. Kompaktowy, idealny na lato.
Angus & Julia Stone - Just a Boy
Dla haterów - w tym poście też nie będzie "znastwa". Po prostu ładne piosenki dla dziewczynek i chłopców równie bladych i zmęczonych jak ja.
S.
Etykiety:
Angus and Julia Stone,
Deadbeat,
El Guincho,
fleet foxes,
Kings of Convienience,
lato,
Sylwia,
wakacje
Subskrybuj:
Posty (Atom)
