29 kwietnia 2008

IT'LL HELP YOU REALLY FEEL IT



CZYLI JESZCZE RAZ O SPRINGSTEENIE

Nie wiem, czy często wsłuchujecie się w teksty piosenek, ale jest wiele takich, które interpretujemy szybko a mylnie. Wystarczy kilka słów-kluczy: baby, girl i fire wywołują jednoznacznie pościelowe konotacje i jestem w stanie wyobrazić sobie jakąś parę tańczącą wolniaka do I'm On Fire, gdy poleci w Złotych Przebojach. Zaprawdę, platynowy to hit:

Hey little girl is your daddy home
Did he go away and leave you all alone
I got a bad desire
I'm on fire

Tell me now baby is he good to you
Can he do to you the things that I do
I can take you higher
I'm on fire

Sometimes it's like someone took a knife baby
edgy and dull and cut a six-inch valley
through the middle of my soul

At night I wake up with the sheets soaking wet
and a freight train running through the
middle of my head
Only you can cool my desire
I'm on fire



Jak romantycznie. Historia mogłaby się zdarzyć w filmie. Ot, choćby w "Blue Velvet".

To podwójnie klasyczny numer Bruce'a. Kilkoma zdaniami nakreśla głęboki profil psychologiczny, opowiada całe życie bohatera. Niewielu (song)writerów to potrafi, on jest w tym bossem. Po drugie, romantyczna melodia maskuje brud i zepsucie w warstwie lirycznej. Taka ironia jest właściwa dla całego "Born In The USA", z którego ta piosenka pochodzi, że wspomnę anegdotycznych już republikanów radośnie wiecujących przy utworze tytułowym. To trochę jak w tej słynnej reklamie:




Żeby znać wszystkie płyty Springsteena, trzeba być, nie wiem, jakimś jego fanem , ale na tych, które słyszałem, zachodzi ciekawe zjawisko. Otóż wszystkie, lepsze i gorsze, zawierają jeden numer, który przerasta, bije na głowę sąsiadów. Taki rodzynek-rozpierdalacz. "I'm On Fire" jest właśnie takim chwatem na "Born In The USA". Zatem jest to Springsteenowski klasyk po trzykroć.

Dla udowodnienia tej właściwości i zakończenia wywodu, kawałek o tym samym kozackim charakterze, ale z debiutu.

Pewien gość rzuca przykrą pracę krytyka muzycznego, by zostać menedżerem Springsteena, bo tak, jego zdaniem, brzmi "rock przyszłości". Cóż, kilka lat później obaj dostali po soczystym klapsie od punk rocka i nowej fali, a album "Greetings from Asbury Park, N.J." starzeje się szybciej niż Sylwia, odkąd wsiąkła w narkotyki. Na szczęście jest na nim ten jeden Niesamowity Numer. Piosenka, która tłumaczy, dlaczego Bruce jest jedynym białym, który wyjdzie cało z getta. Obfita sprigsteenowska fraza antycypuje hip-hopowy słowotok. A że zaczęło się właśnie półrocze ciepłe, nic nie odda lepiej klimatu nocnych harców młodzieży niż ta piosenka. Kipy, kapsle, kochanie:

Bruce Springsteen - Spirit In The Night
(w tagu empetrójki dodałem tekst. czekerałt)

A dla tych, którzy jednak wolą kręcić pupą nieco energiczniej, soundtrack z reklamy.

Mika

3 komentarze:

  1. Chromatics nagrali piękną wersję I'm On Fire, kompletnie zmieniając wymowę tej piosenki. Zresztą nie ma się co dziwić skoro ich LP, którego b-side'em jest ten kawałek nazywa się "Night Drive", a wiadomo jaki klimat przekazuje springsteenowski oryginał. Mam ostatnio słabość bieżących przeróbek 80sowych hitów
    choćby do Taken By Trees - Sweet Child o'Mine czy CLoetta Paris - St Elmo's Fire. To też przykłady na to, jak spacyfikować skutecznie samczą bombastyczność oryginału

    a wczesnych Springsteenów bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  2. jest jeszcze dobra wersja elecrelane.

    ale, ale. taken by trees kowerują sweet child wplatając w to jeszcze coś z czegoś. muzyczny cytat. ni ho ho nie moglem sobie przypomniec, co to bylo, męczyo mnie strasznie. może ty wiesz?

    no, ale my tu rejwujemy, więc z przeróbek ganzesów wolimy wersję dj donna summer. nie mylić z tą donną summer.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy3/5/08 02:48

    nie wiem, nie wiem, co to może być

    OdpowiedzUsuń

Nim cokolwiek napiszesz, pomyśl o swojej matce. Czy byłaby dumna?