29 września 2008

SZAST-PRAST!! I PO DISCODUST



Sobota zaczęła się od wódczanego blitzkriegu w Bistro - trzy wódki w trzy minuty niewiele po trzeciej po południu dla nieobytych z tutejszymi zwyczajami kulinarnymi niemieckich gości były kulturowym szokiem. Lekko pobudzeni ruszyliśmy na mały Tour de Varsovie. Creathief kocha Kopernika. Wszystko się podobało strasznie, ale najbardziej dziewczęta i Rasputin - ober brodaty z restauracji "U Kucharzy". W niej posilaliśmy się przed trudami nocy w prawdziwej didżejskiej śmietanie - obok nas i Discodustów przy jednym stole zasiedli jeszcze Mental Cut, Flułonkersi, Artur 8 i w ogóle joint venture ponad podziałami. Ober doradził mi, że "w takim stroju, to do cyrku, Sir".

Cyrk dział się istny, jak Rasputin to przewidział? Został tamtej nocy Obiekt Oswojony. Najpierw musieliśmy dać wywiad do telewizora. O 22:00 To Be Continued zaczęli tak ładnie (buziaki, chłopaki), że o 23 mieli już roztańczoną publiczność. My wystartowaliśmy ciuterson po północy. Nowy, jeszcze bardziej pianostabowy set zażarł, ze mnie zszarpano tiszert i rzucono nim w wygłodniałą publiczność (niechaj wam ciepło służy), densflor Obiektu, o który do tej pory baliśmy się najbardziej (bo lubimy, kiedy się wszystko w klubie przenika) falował jak grzywa łosia na snołbordzie. Krzyczeliście, wariaty, a to cisza nocna była!

O drugiej zagrały gwiazdy. J-Bounce (Paul - młodszy brat Justina Timberlake'a) podziela naszą fascynację oldskulowym hałsem i zagrał jego najprzedniejszą selekcję, pokazując przy tym, co można zrobić z gramofonami. Gdyby Harlem Globetrotters porzucili koszykarskie sztuczki na rzecz didżejingu, byliby J-Bouncem. Creathief (Hannibal) grał za to świeżyny, o których my, maluczcy, dowiemy się mniej więcej za rok.

Potem znów Bistro, jeszcze więcej wódki, kolejny odcinek Dynastii jako after, w którym Blejk Karington (Creathief/Hannibal) godził w drugim pokoju Kristal i Aleksis (których personalia muszą pozostać tajne), ale i inni się z sobą turlali, hahali, upijali, upadlali.

(Prawie) wszystko zostało udokumentowane na zdjęciach Szyma, Jagody Gawliczek i generationstrange.com :







































10 komentarzy:

  1. Eh, zaluje że zdecydowalem sie leczyc kaca w domu, zamist wpasc do obiektu...never again.

    OdpowiedzUsuń
  2. moje tramposze dziekuja za reklame. i za wyjebcza [mama jednak nie bylaby dumna] noc.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobór setu gości pierwsza klasa(duży ciężar chyba trochę ludu wypędził, ale mi jak najbardziej podpasował), ale pomiksowanie - hmmm spodziewałem się czegoś więcej i tak szczerze mówiąc to totalnie bez rewelki, momentami się czułem jak przy playliście winampa
    ale ogólnie cała impreza bardzo bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. z czyjego to bloga zdjęcia są?

    OdpowiedzUsuń
  5. dwóch autorów zdjęć prowadzi własne blogi, od jednego zdjęcia dostaliśmy mailem.


    http://bulaparty.blogspot.com/

    http://www.generationstrange.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze bylo! Set HHM pelen melancholii Turnusowych baunsów, ale i Girl Talkowego szaleństwa. Koszulke Pana DJ złapałem ja, ale tuż zaraz jakieś spłoszone rumieńcem dziewcze podebrało - nie umiałem odmówić, sorka. To Be Continued pelen parkiet zawdziewczaja Klaxons i trzykrotnie (chyba?) granemu Atlantis To Interzone. Pierwszy Niemiec też dobrze grał. Więcej nie widzialem bo mnie mama podjechała odebrać. Aha, kocham dziewczę z czaszką na koszulce!

    OdpowiedzUsuń
  7. OOooo... J-Bounce dawał radę a co do ciężaru gatunku to nie wiem - przed imprezą opowiadał mi w bistro jak to ostatnio fascynują go house'y... no i naszego Marshalla zagrali ku uciesze wszystkich.

    Syl.

    OdpowiedzUsuń
  8. ej, ja to torebke znalazlam, tzn nie wiem jak ale rano byla obok mnie. taka czarna, z kosmetykami jakimis juz dalej nie zagladalam. ktos chetny?

    OdpowiedzUsuń
  9. Dude, my to znaleźliśmy pastę do stylizacji wąsów "Joanna".

    OdpowiedzUsuń
  10. ej ale serialnie, mam tu okularki z zielonymi oprawkami, reczniczek, szczoteczke, nawet pinezki SGB... moze to ktorys z chlopakow zostawil...

    OdpowiedzUsuń

Nim cokolwiek napiszesz, pomyśl o swojej matce. Czy byłaby dumna?